Affidea: Standaryzacja badań rezonansu magnetycznego

CS

Affidea: Standaryzacja badań rezonansu magnetycznego

Spis treści

Standaryzacja badań rezonansu magnetycznego w rozproszonej sieci placówek może wyglądać jak projekt dokumentacyjny: wystarczy ustalić protokoły, zatwierdzić je i przekazać zespołom. Case study Affidea pokazuje, że prawdziwe wyzwanie zaczyna się później. Wspólny standard musi jednocześnie wspierać jakość diagnostyczną, uwzględniać różnice między aparatami, porządkować współpracę lekarzy i techników oraz wytrzymać zderzenie z lokalnymi przyzwyczajeniami.

Punktem wyjścia był niepokojący paradoks: badanie może trwać długo, zawierać dodatkowe sekwencje, a mimo to nie zapewnić oczekiwanej wartości diagnostycznej. Więcej czynności nie zawsze oznacza lepszy wynik. Jeżeli każda pracownia wykonuje badanie trochę inaczej, trudno porównywać obrazy, zarządzać teleradiologią i jednoznacznie określić, co znaczy „badanie wykonane prawidłowo”.

Historia przedstawiona przez Pawła Kokorczaka podczas Lean TWI Summit 2026 nie jest opowieścią o wdrożeniu kolejnego narzędzia. To case study o przejściu od trzech nieskutecznych prób do modelu, w którym standard współtworzą osoby wykonujące pracę, wdrożenie odbywa się partiami, a wynik jest monitorowany w całej organizacji.

Standaryzacja badań rezonansu magnetycznego: gdzie naprawdę był problem?

Affidea prowadzi rozproszoną sieć centrów diagnostycznych, korzystających z różnych modeli aparatów, konfiguracji i lokalnych doświadczeń zespołów. W takim środowisku różnorodność może być źródłem wiedzy, ale bez wspólnego rdzenia szybko prowadzi do wielu wariantów tej samej pracy.

Problem nie polegał wyłącznie na długości badania. Prezentacja wskazywała cztery powiązane ryzyka:

  1. Brak porównywalności badań pacjenta, gdy kolejne badania są wykonywane według różnych protokołów.
  2. Brak wspólnego punktu odniesienia, który pozwalałby jednoznacznie ocenić, czy badanie zostało wykonane zgodnie z oczekiwanym standardem.
  3. Dodatkowe sekwencje, które mogą wydłużać zarówno czas pracy aparatu, jak i późniejszy czas opisu.
  4. Rozproszony proces opisu — według materiału około jednej trzeciej badań było opisywanych w ramach wewnętrznej teleradiologii.
Dlaczego standaryzacja badań rezonansu magnetycznego była potrzebna: różne protokoły, dodatkowe sekwencje, brak punktu odniesienia i teleradiologia.
Rys. 1. Cztery źródła potrzeby wspólnego standardu badań MR. Opracowanie własne na podstawie prezentacji Affidea.

To ważne rozróżnienie. Problemem nie było to, że personel „nie znał procedury”. Organizacja nie miała jeszcze jednego, zaakceptowanego sposobu pracy, który łączyłby perspektywę kliniczną z realiami technicznymi wielu pracowni.

Dlaczego więcej sekwencji nie zawsze oznacza lepsze badanie?

W procesach medycznych łatwo utożsamić dodatkową czynność z dodatkowym bezpieczeństwem. W diagnostyce obrazowej każda kolejna sekwencja ma jednak koszt: zajmuje czas aparatu, wydłuża pobyt pacjenta w pracowni i zwiększa zakres materiału do analizy. Jeżeli nie wynika z uzasadnionej potrzeby klinicznej, może zwiększać obciążenie bez proporcjonalnego wzrostu wartości.

Standard nie miał więc ograniczać decyzji medycznej. Miał określić wspólny, najlepszy znany punkt wyjścia oraz uporządkować sposób wprowadzania uzasadnionych wyjątków. To różnica między sztywnym „wszyscy zawsze robią identycznie” a zarządzanym standardem, który jasno rozdziela część wspólną od sytuacji wymagających decyzji lekarza.

Dobry standard nie zastępuje wiedzy klinicznej. Ogranicza nieuzasadnioną zmienność i sprawia, że odstępstwo staje się świadomą decyzją, a nie lokalnym nawykiem.

Trzy podejścia do standaryzacji nie przyniosły trwałego efektu

Jednym z najmocniejszych elementów case study jest informacja, że przed właściwym wdrożeniem organizacja podejmowała trzy próby standaryzacji i żadna nie zakończyła się trwałym rezultatem. Prezentacja nie opisuje szczegółowo każdego z tych podejść, dlatego nie należy dopisywać im konkretnych przyczyn. Sam fakt trzech niepowodzeń jest jednak istotną lekcją.

Można przygotować merytorycznie poprawny dokument, a mimo to nie zmienić codziennej pracy. Standard opracowany poza miejscem wykonywania procesu bywa odbierany jako rozwiązanie narzucone. Zespół może kwestionować jego dopasowanie do konkretnego aparatu, lokalnych warunków, oczekiwań lekarzy lub specyfiki pacjentów. Wtedy dyskusja szybko przesuwa się z pytania „jak zapewnić powtarzalną jakość?” na pytanie „dlaczego centrala chce nam powiedzieć, jak mamy pracować?”.

Przełom nie polegał na wyborze kolejnego narzędzia problem solving. Polegał na zmianie sposobu tworzenia standardu.

Przełom: standard tworzą osoby, które wykonują pracę

Do projektu włączono lekarzy i techników reprezentujących różne regiony oraz teleradiologię. Zespół miał nie tylko zatwierdzić gotowe rozwiązanie, lecz wspólnie zbudować jego treść. Liderem projektu był Paweł Kokorczak, a w strukturze uwzględniono także sponsoring projektowy i medyczny.

Taki skład zespołu rozwiązywał kilka problemów jednocześnie:

  • Lekarze wnosili kryteria jakości diagnostycznej i perspektywę osób opisujących badania.
  • Technicy elektroradiologii wnosili wiedzę o rzeczywistym przebiegu badania, możliwościach aparatów i trudnościach wykonawczych.
  • Reprezentanci regionów ujawniali różnice lokalne, zanim stały się one źródłem oporu podczas wdrożenia.
  • Sponsor medyczny zapewniał właściwą rangę decyzjom klinicznym.
  • Lider projektu spinał pracę merytoryczną, komunikację, formalizację i pomiar.
Model współtworzenia standardu badań MR przez lekarzy, techników, regiony, sponsora medycznego i lidera projektu.
Rys. 2. Standard powstaje na styku wiedzy klinicznej, technicznej i operacyjnej. Opracowanie własne.

Najważniejsza zasada z prezentacji brzmiała jednoznacznie: standard należy tworzyć wyłącznie z udziałem tych, którzy wykonują pracę. Nie oznacza to, że każda lokalna praktyka automatycznie staje się standardem. Oznacza, że najlepszy wspólny sposób pracy trzeba zbudować na faktach z procesu, a nie na założeniach osób oddalonych od gemba.

Standaryzacja badań rezonansu: wdrożenie w trzech partiach

Projekt nie próbował objąć wszystkich protokołów jednocześnie. Materiał pokazywał podział pracy na trzy partie. Taka sekwencja pozwalała uczyć się na pierwszej grupie, korygować sposób współpracy i dopiero potem przechodzić do kolejnych obszarów.

Wdrożenie partiami ma szczególne znaczenie w rozproszonej organizacji. Umożliwia:

  1. ograniczenie liczby jednoczesnych zmian,
  2. sprawdzenie standardu na różnych typach aparatów i w różnych warunkach,
  3. szybkie wychwycenie problemów z nazewnictwem lub raportowaniem,
  4. przygotowanie materiałów dla techników i pacjentów na podstawie realnych pytań,
  5. zbudowanie pierwszej grupy osób, które potrafią wspierać kolejne centra.
Wdrożenie standardu badań MR w trzech partiach: wspólne przygotowanie, pilotaż, korekta, publikacja i rozszerzenie.
Rys. 3. Wdrożenie partiami zamienia jednorazowy rollout w serię kontrolowanych cykli uczenia się.

To podejście jest bliskie logice eksperymentu: wdrażamy najlepszą aktualną hipotezę, obserwujemy odchylenia, wyciągamy wnioski i aktualizujemy sposób działania. Standard nie jest wtedy „zamrożonym” dokumentem. Staje się punktem bazowym do kontrolowanego doskonalenia.

Standaryzacja badań rezonansu to system, a nie jedna tabela

Case study pokazuje, że sama lista sekwencji nie wystarcza. W Affidea wokół wspólnych protokołów zbudowano zestaw elementów wspierających codzienną pracę i utrzymanie standardu.

Element systemu Rola
Wspólny protokół badania Określa uzgodniony rdzeń sposobu wykonania badania.
Podręcznik dla technika Przekłada standard na praktykę i pokazuje sposób realizacji.
Materiały przygotowania pacjenta i zlecenia Porządkują informacje potrzebne przed wejściem pacjenta do pracowni.
Procedura zarządcza Definiuje role, odpowiedzialności, aktualizację, monitorowanie i lokalne dopasowania.
Jedno cyfrowe źródło Zapewnia dostęp do aktualnej wersji i ogranicza pracę na nieaktualnych plikach.
Raportowanie Pokazuje adopcję standardu i kieruje uwagę na odchylenia.
System utrzymania standardu badań MR: protokół, podręcznik technika, przygotowanie pacjenta, procedura, repozytorium i monitoring.
Rys. 4. Utrzymanie standardu wymaga dokumentu, przygotowania ludzi, nadzoru i jednego źródła aktualnej wersji.

Ta architektura chroni organizację przed częstym błędem: ogłoszeniem standardu bez stworzenia warunków do jego stosowania. Jeżeli technik nie wie, gdzie znaleźć aktualną wersję, lekarz nie zna zasad zgłaszania zmiany, a centrum nie otrzymuje informacji zwrotnej o odchyleniach, nawet najlepszy dokument szybko traci znaczenie.

Zarządzanie zmianą zaczęło się przed uruchomieniem standardu

Standaryzacja badań rezonansu magnetycznego dotyka autonomii zawodowej, lokalnego doświadczenia i relacji między grupami specjalistów. Opór nie jest więc zaskoczeniem ani dowodem złej woli. Jest informacją, że zmiana ingeruje w dotychczasowy sposób podejmowania decyzji.

Skąd brały się wątpliwości?

  • „Nasze aparaty i konfiguracje są inne”.
  • „Lekarze w naszym regionie oczekują dodatkowych sekwencji”.
  • „Centralny standard nie uwzględnia lokalnej specyfiki”.
  • „Dłuższe badanie pomaga spełnić oczekiwania odbiorcy, ale obciąża plan”.
  • „Kto ma rozstrzygać konflikt między protokołem a indywidualną rekomendacją?”.

Nie da się rozwiązać tych napięć samym poleceniem. Zespół potrzebował planu komunikacji, bezpośrednich rozmów, wizyt w placówkach, wyjaśnienia celu i jasnego sposobu zgłaszania uwag. W materiałach wdrożeniowych komunikowano zarówno „dlaczego ten projekt?”, jak i „rozumiemy wątpliwości”. To ważna kolejność: najpierw uznać realne obawy, potem pokazać, jak zostały uwzględnione w konstrukcji standardu.

Plan zmiany był równie ważny jak treść protokołu

Paweł Kokorczak podsumował tę część case study czterema prostymi zasadami: opór pojawi się zawsze, większa zmiana wywołuje większy opór, trzeba mieć plan i trzeba przeprowadzić zmianę porządnie. W praktyce oznacza to, że praca nad standardem i praca nad jego akceptacją nie mogą być dwoma oddzielnymi projektami.

Wyzwania operacyjne nie zniknęły po publikacji protokołów

Po wdrożeniu pojawiły się pytania o dodatkowe sekwencje, lokalne rekomendacje i sposób reagowania na uzasadnione odstępstwa. To naturalny etap. Standard zaczyna żyć dopiero wtedy, gdy jest używany pod presją codziennego planu, ograniczeń technicznych i indywidualnych przypadków.

Organizacja potrzebuje więc nie tylko zgodności, lecz także mechanizmu uczenia się z odchyleń. Każdy wyjątek powinien prowadzić do jednego z trzech wniosków:

  1. standard jest właściwy, a problem dotyczy jego znajomości lub wykonania;
  2. odstępstwo jest uzasadnione klinicznie i powinno pozostać świadomym wyjątkiem;
  3. standard wymaga aktualizacji, ponieważ nowe dowody lub powtarzające się doświadczenia wskazują lepszy sposób działania.

Bez takiej pętli organizacja wybiera jedną z dwóch skrajności: albo standard staje się sztywny i odrywa od rzeczywistości, albo każde centrum tworzy własny wariant i standaryzacja stopniowo zanika.

Efekt: wysoki poziom adopcji wspólnych protokołów

W prezentacji pokazano, że po uwzględnieniu korekt zakresu raportowania wspólne protokoły były stosowane w zdecydowanej większości badań MR objętych pomiarem. To mocny wskaźnik adopcji wspólnego standardu w rozproszonej organizacji.

Wysoki poziom wykorzystania wspólnych protokołów badań rezonansu magnetycznego w rozproszonej sieci placówek.
Rys. 5. Wysoki poziom adopcji wspólnych protokołów badań MR. Dokładną wartość zanonimizowano.

Warto jednak precyzyjnie nazwać, co ten wynik oznacza. Pokazuje on, że protokoły weszły do codziennego użycia. Nie dowodzi jeszcze automatycznie, że każda sekwencja została wykonana prawidłowo ani że jakość obrazu w każdym przypadku spełniała wszystkie kryteria diagnostyczne.

Adopcja standardu nie jest tym samym co jakość diagnostyczna

To jeden z najbardziej dojrzałych wniosków całego case study. Zespół nie zatrzymał się na wysokim wyniku zgodności. W prezentacji wyraźnie zaznaczono dwa kolejne poziomy weryfikacji:

  1. Zastosowanie właściwego protokołu nie gwarantuje, że wykonano prawidłowe sekwencje.
  2. Wykonanie sekwencji nie gwarantuje jeszcze prawidłowej jakości każdej z nich.
Trzy poziomy oceny standardu badania MR: użycie protokołu, prawidłowe wykonanie sekwencji i jakość diagnostyczna obrazu - standaryzacja badań rezonansu.
Rys. 6. Wysoka adopcja otwiera drogę do analizy jakości, ale jej nie zastępuje.

Dlatego kolejnym krokiem była analiza sekwencji w protokołach oraz pogłębiona ocena ich jakości. Ten sposób myślenia chroni przed „zielonym wskaźnikiem”, który daje poczucie sukcesu bez sprawdzenia wyniku ważnego dla pacjenta i lekarza.

Standaryzacja badań rezonansu – jak mierzyć wdrożenie?

Case study Affidea sugeruje trzystopniową logikę pomiaru. Poniższa tabela rozwija tę logikę jako praktyczną rekomendację — nie jest dodatkowym wynikiem zadeklarowanym w prezentacji.

Poziom Przykładowe pytanie Co pokazuje?
Adopcja Czy badanie wykonano na aktualnym protokole? Czy standard wszedł do codziennej pracy.
Zgodność wykonania Czy wymagane sekwencje i parametry wykonano zgodnie ze standardem? Czy dokument został prawidłowo przełożony na działanie.
Jakość wyniku Czy obraz zapewnia oczekiwaną wartość diagnostyczną? Czy proces osiągnął swój właściwy cel.
Przepływ Jak zmieniły się czas badania, opis i wykorzystanie aparatu? Czy standard poprawia przepływ bez pogorszenia jakości.
Uczenie się Ile odchyleń prowadzi do korekty instruktażu, sprzętu lub standardu? Czy organizacja potrafi doskonalić rozwiązanie.

Miary trzeba czytać łącznie. Skrócenie badania nie jest sukcesem, jeżeli obniża jakość. Wysoka jakość pojedynczego badania nie wystarczy, jeśli sposób pracy jest niepowtarzalny i powoduje narastanie kolejek. Zgodność z protokołem nie może też zastąpić oceny medycznej.

Osiem lekcji z wdrożenia Affidea

  1. Zacznij od problemu, nie od narzędzia. DMAIC, A3, 8D czy Ishikawa są pomocne dopiero wtedy, gdy organizacja rozumie, jaki problem chce rozwiązać.
  2. Nie myl dokumentu ze standardem. Standard istnieje dopiero wtedy, gdy jest znany, możliwy do wykonania, stosowany i zarządzany.
  3. Twórz standard z wykonawcami pracy. Lekarze i technicy muszą współtworzyć rozwiązanie, a nie tylko opiniować gotowy plik.
  4. Rozdziel wspólny rdzeń od uzasadnionych wyjątków. Standaryzacja ogranicza niepotrzebną zmienność, ale nie usuwa decyzji klinicznej.
  5. Wdrażaj partiami. Kolejne grupy protokołów pozwalają poprawiać model przed zwiększeniem skali.
  6. Zaplanuj opór. Wątpliwości są częścią zmiany, dlatego potrzebują właściciela, czasu, komunikacji i jasnej ścieżki odpowiedzi.
  7. Zbuduj system utrzymania. Podręcznik, materiały dla pacjenta, procedura, repozytorium i raportowanie są równie ważne jak treść protokołu.
  8. Nie kończ na adopcji. Wysoki procent użycia standardu jest początkiem analizy jakości, nie jej finałem.

Co można przenieść do innej placówki medycznej?

Nie należy kopiować protokołów Affidea ani parametrów badań bez własnej oceny klinicznej i technicznej. Można natomiast przenieść architekturę wdrożenia:

  • jednoznacznie zdefiniowane wyzwanie i stan docelowy,
  • zespół łączący osoby wykonujące pracę z właścicielami jakości i wyniku,
  • obserwację realnego procesu zamiast pracy wyłącznie na dokumentach,
  • pilotaż oraz wdrażanie w kontrolowanych partiach,
  • materiały wspierające pracownika i pacjenta,
  • jedno źródło aktualnej wersji,
  • mechanizm obsługi odstępstw i aktualizacji,
  • pomiar adopcji, wykonania i jakości wyniku.

To podejście wpisuje się w szerszą logikę Lean w ochronie zdrowia: najpierw zobaczyć proces takim, jaki jest, potem wspólnie zaprojektować najlepszy znany sposób pracy, a następnie utrzymywać go i doskonalić na podstawie danych.

Warto porównać ten przypadek także z innymi historiami transformacji, np. case study Penta Hospitals, oraz z praktycznym omówieniem obszaru Lean w diagnostyce.

Standaryzacja badań rezonansu magnetycznego — najczęstsze pytania

Czy standard ma zastąpić decyzję lekarza?

Nie. Wspólny protokół wyznacza uzgodniony punkt wyjścia i ogranicza przypadkową zmienność. Decyzja kliniczna nadal może wymagać odstępstwa, ale powinno być ono świadome, uzasadnione i objęte ustalonym sposobem zarządzania.

Czy wysoka zgodność z protokołem oznacza wysoką jakość?

Nie automatycznie. Najpierw trzeba potwierdzić prawidłowe wykonanie sekwencji, a następnie ocenić ich jakość diagnostyczną. Affidea potraktowała wskaźnik adopcji jako kolejny etap pracy, a nie końcowy dowód jakości.

Dlaczego nie wystarczy opublikować jednej procedury?

Procedura nie przygotuje sama technika, nie wyjaśni pacjentowi przygotowania, nie rozstrzygnie lokalnego odstępstwa i nie pokaże, czy standard jest stosowany. Potrzebny jest cały system: role, materiały, repozytorium, komunikacja, monitoring i aktualizacja.

Czy artykuł opisuje instrukcję wykonywania badania MR?

Nie. Artykuł opisuje sposób zarządzania standaryzacją i zmianą organizacyjną. Nie zawiera parametrów klinicznych ani instrukcji diagnostycznych i nie może być traktowany jako dokument medyczny.

Paweł Kokorczak — autor prezentowanego case study

Paweł Kokorczak jest Lean Managerem w Affidea Polska i certyfikowanym Six Sigma Black Belt. Ma 15 lat doświadczenia w doskonaleniu procesów w produkcji, usługach, konsultingu i ochronie zdrowia. Prowadzi szkolenia z Six Sigma, Lean, Kaizen oraz komunikacji NVC. Pełni również funkcję kierownika merytorycznego studiów podyplomowych „Lean Manager w Ochronie Zdrowia” na Uniwersytecie Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie.

Podsumowanie: standaryzacja badań rezonansu

Case study Affidea pokazuje, że standaryzacja badań rezonansu magnetycznego nie jest prostym ujednoliceniem dokumentów. To projekt łączący jakość kliniczną, realia techniczne, przepływ pacjenta, teleradiologię i zarządzanie zmianą w wielu lokalizacjach.

Trzy wcześniejsze próby nie doprowadziły do trwałego efektu. Przełom nastąpił wtedy, gdy standard zaczęli współtworzyć lekarze i technicy, pracę podzielono na partie, a wokół protokołu powstał system wdrożenia i utrzymania. Zagregowane wyniki potwierdziły wysoki poziom adopcji wspólnych protokołów. Jednocześnie zespół zachował dyscyplinę poznawczą: przyjął, że zgodność z protokołem nie jest jeszcze dowodem jakości diagnostycznej i uruchomił dalszą analizę.

Artykuł powstał na podstawie materiałów Pawła Kokorczaka zaprezentowanych podczas Lean TWI Summit 2026 we Wrocławiu, 9–10 czerwca 2026 r. Opisuje stan przedstawiony podczas konferencji. Nie zawiera instrukcji klinicznych, pełnej treści poufnych protokołów ani dokładnych wartości z wewnętrznego raportowania Affidea.

 

Paweł Kokorczak

Ekspert w zakresie optymalizacji i standaryzacji procesów w branży ochronie zdrowia i nie tylko. Łączy podejście data-driven z praktyką operacyjną. Doświadczenie zdobywał w środowiskach usługowych i przemysłowych (m.in. AXA, Woodward, ArcelorMittal), realizując projekty skracania lead time, stabilizacji procesów i budowy kultury Kaizen. W swoim wystąpieniu opowie w jaki sposób Affidea Polska wykorzystuje narzędzia analityczne do doskonalenia procesów operacyjnych.

Wiktor Wołoszczuk
Członek Zarządu at Leantrix | [email protected]

Psycholog, konsultant, trener i mentor kadry kierowniczej z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem menedżerskim. Specjalizuje się między innymi w rozwijaniu kompetencji liderów w obszarze skuteczności osobistej i przywództwa, budowaniu funkcjonalnych zespołów, a także w psychologii relacji, transformacji organizacji i zarządzaniu efektywnością.

Asesor AC i DC oraz wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Jest autorem i współautorem licznych artykułów z obszarów, w których się specjalizuje.

Skontaktuj się z nami, a pomożemy Ci wybrać odpowiednie szkolenie, kurs albo warsztat. Przygotujemy je na miarę Twoich potrzeb.

Na Twoje pytania czeka:

Bezpłatna konsultacja

Umów się z nami na bezpłatną konsultację. Zadaj nam dowolne pytanie związane z Twoimi wyzwaniami, a my pomożemy znaleźć rozwiązanie.

    [checkbox* rodo use_label_element "Zapoznałem/am się i akceptuję politykę prywatności oraz zasady przetwarzania danych"]

    Podziel się
    Facebook
    Twitter
    LinkedIn

    Powiązane artykuły